GTA San Andreas
filed in Zrecenzowane on lut.28, 2009
No cóż, pora pożegnać się ze słonecznym Vice City, gorącą plażą i zimnymi drinkami sączonymi w towarzystwie kobiet w bikini, teraz czas na gangsterskie porachunki prowadzone przy muzyce hip-hop i slang czarnej ulicy. Rockstar Games wydało swój nowy produkt – GTA San Andreas.
Klimat znacznie się zmienia, nie ma tutaj już kolorowych koszul w kwiaty czy białych spodni, teraz są bluzy z kapturami, szerokie spodnie i ciemne czapki, wszystko po to żeby oddać klimat czarnych gangów z lat 80-tych.
Muzyka, tak jak w całej serii z resztą, jest genialna. Mamy do dyspozycji wiele stacji radiowych spośród których każdy znajdzie coś dla siebie, od Snoop Dogg`a przez Cypres Hill do HIM`u.
Fabuła w grze jest bardzo dobra, może nie jest to opowieść na miarę oskara ale to naprawdę świetny scenariusz. Carl Johnson opuścił slumsy San Andres i wyjechał do Liberty City, lecz po jakimś czasie jednak zdecydował się powrócić do rodzinnego miasta.
Na miejscu niezbyt miłe powitanie szykuje mu oficer Tenpenny, a także jego brat, który ma żal, że CJ zostawił rodzinę na pastwę losu wyjeżdżając po prostu w siną dal. Następnie fabuła rozwija się aż miło. W trakcie rozgrywki pojawiają się nowi bohaterowie, czekają liczne zwroty akcji, jednym słowem – poezja!
Strzałem w dziesiątkę okazała się swoboda jaką Rockstar Games dało graczowi. Z naszym głównym bohaterem możemy zrobić praktycznie wszystko : możemy ubrać go jak tylko chcemy w wielu z dostępnych sklepów, dobierając odpowiedni dodatki np. zegarek, okulary, naszyjniki czy bransoletki. Kolejna rzecz to fryzjer, który nie zawaha się utworzyć na naszej głowie każdej możliwej kompozycji, więc można się nieźle zabawić.
Jeśli stwierdzimy, że nasz bohater wygląda trochę chuderlawo, możemy iść z nim na siłownię, by nabrał trochę masy mięśniowej i zwiększył swoją kondycję. Po tym wszystkim jak prawdziwi gentlemani zabieramy na randkę jedną z wielu dostępnych w każdym mieście dziewczyn, za co być może spotka nas miła nagroda…
Gra jest w każdym calu bardzo dobra więc trudno przyczepić się do jakiejkolwiek rzeczy, tak jak powiedział ktoś mądry – GTA albo się kocha, albo nienawidzi.
Leave a Reply